Babia Góra – praktyczne porady dla planujących zdobyć szczyt

I trzeba przyznać, że na swoją nazwę zasługuje, gdyż faktycznie jest to najwyższy szczyt w polskich Beskidach (jak i całych Beskidach Zachodnich), a także najwyższy polski szczyt położony poza Tatrami. Najwyższe położenia zajmuje tak zwane piętro halne, z bardzo skąpą roślinnością – typowy obraz wysokich gór, który poza Tatrami podziwiać możemy właściwie wyłącznie na Pilsku. Wierzchołek Babiej Góry wznosi się na wysokość 1725 m n.p.m. Nie jest to góra trudna, ale nie można jej lekceważyć, gdyż w niesprzyjających warunkach może być niebezpieczna.

Pierwszą rzeczą, o jakiej musimy pamiętać, wybierając się na Babią Górę, to fakt, że teren objęty jest ochroną prawną w formie parku narodowego. Nie wolno przemieszczać się więc poza wyznaczonymi szlakami (których na szczęście nie brakuje), do parku nie wolno wprowadzać też psów (nawet na smyczy i w kagańcu). Poza tym, wchodząc na teren parku (a konkretniej na niektóre szlaki) będziemy musieli wykupić bilet wstępu. Punkty kasowe znajdują się na Przeł. Lipnickiej (Krowiarki) i w Zawoi Markowej. Bilet można kupić też przez internet. Warto zapłacić te kilka złotych, gdyż pieniądze te pozwalają finansować ochronę unikatowej przyrody masywu Babiej Góry. Chętni mogą też odwiedzić Muzeum Babiogórskiego Parku Narodowego, zlokalizowane w Zawoi Markowej. Warto, ekspozycje są ciekawe i dobrze zorganizowane, a zwiedzanie nie trwa bardzo długo.

Beskidy latem

Przygotowania do zdobycia Babiej Góry

Nim zaczniemy planować trasę, warto wiedzieć, jak na zdobycie Babiej Góry się przygotować. Najważniejszą kwestią jest zabranie ciepłych ubrań lub przynajmniej kurtki. Nawet w upalne lato temperatura na szczycie jest znacznie niższa, do tego często mocno wieje. Typowym widokiem są turyści wchodzący do góry w krótkich spodenkach i koszulach, mijających tych, schodzących z góry – w kurtkach i czapkach. Obserwujmy też pogodę – ta w górach szybko się zmienia, pod szczytem nie ma już żadnej osłony przed deszczem, a burze są bardzo niebezpieczne. Okażmy rozsądek i wycofajmy się w porę, jeśli dostrzeżemy niebezpieczeństwo. Szczególnie ostrożnie do Babiej Góry podchodzić trzeba zimą. Wtedy może zrobić się naprawdę niebezpiecznie. Zamykany jest wówczas szlak żółty spod Markowych Szczawin na Babią Górę (tzw. Perć Akademików).

Niebezpiecznie jest też na szlaku żółtym/czerwonym na zachód od Markowych Szczawin – przy dużej pokrywie śnieżnej, stromymi, występującymi tu żlebami może zejść lawina. Za szczególnie niebezpieczne uważane są też tzw. Kościółki, między Babią Górą, a Przełęczą Brona, gdzie północny stok góry opada wyjątkowo strono i mogą powstawać śnieżne nawisy. W partiach szczytowych poruszamy się głównie po kamieniach, wymagające może być zwłaszcza ostatnie podejście pod Babią Górę (zwłaszcza od strony zachodniej). Wyślizgane i oblodzone kamienie stwarzają ryzyko upadku. Wskazane będą raczki lub nakładki antypoślizgowe na buty, a przynajmniej kijki trekkingowe.

Jak długo trwa wejście na Babią Górę?

Babią Górę większość osób zdobywa w trakcie jednodniowej wycieczki. Szlaki nie są długie, choć przewyższenia dość znaczne. Najpopularniejszą trasą na szczyt jest szlak czerwony z Przeł. Lipnickiej (Krowiarki). Na przełęczy znajdują się płatne parkingi. To nie tylko jeden z najłatwiej dostępnych szlaków, ale też jeden z najpiękniejszych. Początkowo podchodzi przez las, ale szybko mijamy niższe piętra roślinności, i już w rejonie Sokolicy powoli osiągamy piętro kosodrzewiny, pokryte rozległymi zaroślami sosny górskiej. Warto przy tym zatrzymać się przy samej Sokolicy. Jest to wybitny szczyt, z przestronnym punktem widokowym, z którego jak na dłoni podziwiać można cel wędrówki: Babią Górę.

Podobny punkt widokowy znajduje się na Kępie – tu znajdujemy się już pośród kosodrzewiny, a następnym wierzchołkiem, który mijamy po drodze jest Gówniak. Niekiedy nieprawidłowo zwany jest on Główniakiem i choć jest to nieco ugrzeczniona nazwa, to prawidłowa brzmi Główniak, a jej źródła upatruje się w prowadzonym tu niegdyś wypasie. Niedaleko za Główniakiem osiągamy już sam wierzchołek Babiej Góry.

Widoki podczas zdobywania Babiej Góry

Na szczycie znajduje się kilka tablic pamiątkowych i drogowskaz, a także niewielki kamienny murek, który pozwala choć trochę schować się przed wiatrem. Głównym walorem Babiej Góry są panoramy. Jak na dłoni widzimy Tatry i Orawę. Rozpościerają się stąd widoki niemal na całe Beskidy Zachodnie: Beskid Śląski, Żywiecki, Mały, Makowski, Wyspowy i Gorce.
Ze szczytu zejść można tą samą trasą, warto jednak zdecydować się na inną, nieco dłuższą, ale ciekawą drogę. Podąża ona dalej szlakiem czerwonym, aż do Przełęczy Brona. Stąd można udać się za znakami zielonymi i niebieskimi na Małą Babią Górę (Cyl), większość turystów schodzi jednak czerwonym szlakiem do Schroniska na Markowych Szczawinach. Początkowo szlak jest bardzo stromy, stopniowo jednak się wypłaszcza.

Schronisko na Markowych Szczawinach

Na Markowych Szczawinach znajduje się duże schronisko PTTK o wysokim standardzie. Nowy obiekt zastąpił dawną drewnianą konstrukcję. W schronisku funkcjonuje bufet, dostępne są toalety, w ofercie są także noclegi. Obok schroniska funkcjonuje niewielki posterunek GOPR i małe muzeum. Ze schroniska na powrót do Przeł. Krowiarki dotrzemy niebieskim szlakiem (Górny Płaj). To dość szeroka, niemal płaska droga, którą pokonuje się bardzo łatwo, choć niektórym zdaje się monotonna. Zbliżając się do Przeł. Krowiarki nie przegapmy znajdującego się poniżej szlaku Mokrego Stawku – naturalnego jeziorka położonego w wyraźnym zagłębieniu.

Między Przeł. Krowiarki i Babią Górą istnieją jeszcze dwa szlaki, o których nie było do tej pory mowy. Pierwszy to Perć Przyrodników, łącząca Górny Płaj z Sokolicą. Szlak miejscami stromy, ze schodami, ale prowadzący przez piękny las. Drugi to Perć Akademików, odchodzący od Górnego Płaju nieopodal Schroniska na Markowych Szczawinach, a wspinający się na Babią Górę. To dość eksponowany i trudny szlak. Trafimy tu na łańcuchowe poręcze i metalową drabinę. Ruch tym szlakiem odbywa się wyłącznie w górę.
Mniej popularny, acz również wart polecenia szlak na Babią Górę wiedzie z Zawoi Markowej za znakami zielonymi. Prowadzi on do Schroniska Markowe Szczawiny, skąd możemy atakować szczyt przez Przeł. Brona lub Percią Akademików. W Zawoi Markowej również bez problemu zaparkujemy samochód – znajduje się tutaj parking.
Kolejny parking (tym razem dość niewielki) przy wejściu na szlak znajduje się w Zawoi Czatoży. Biegnie stąd szlak żółty, łączący się później z czerwonym i docierający do Schroniska na Markowych Szczawinach. Wędruje tędy zdecydowanie mniej turystów.

Trasa z okolicy Lipnicy Wielkiej

Najrzadziej chyba wybierana trasa prowadzi z okolic Lipnicy Wielkiej, po drugiej stronie masywu Babiej Góry. Zapewne dlatego, że dojazd tu jest znacznie dłuższy (przynajmniej patrząc z perspektywy okolic Katowic i Krakowa, skąd pochodzi znaczna część odwiedzających Babią Górę). Na wierzchołek wspinają się też szlaki prowadzące ze Słowacji.
Podejścia na Babią Górę rozpoczynają się także z Zawoi Podryzowanej i z Policznego (tuż naprzeciwko stoku narciarskiego i wyciągu na Mosorny Groń). Znaki niebieskie i czarne ponownie doprowadzają na Markowe Szczawiny. Warto w tym miejscu zauważyć, że żadna z podanych alternatywnych tras nie jest tak malownicza, jak szlak czerwony. Choć panuje na nich mniejszy tłok, niż na szlaku czerwonym, na którym w sezonie spotkamy liczne grupy turystów.

Babia Góra – Beskidy

Zdobywanie Babiej Góry ułatwia obecność Schroniska na Markowych Szczawinach. Dzięki temu można planować trasy dłuższe niż jednodniowe. Nocują tu na przykład turyści wcześniej wędrujący po położonych na zachód terenach Beskidu Żywieckiego (połączenie istnieje za pośrednictwem Żywieckich Rozstai). W schronisku warto też zanocować, jeśli planujemy wejście na szczyt na wschód słońca. Piękno widoków o świcie z Babiej Góry owiane jest legendą i wielu jest chętnych na ich podziwianie.

Wbrew pozorom zdobycie Babiej Góry nie jest wielkim wyzwaniem, choć może zmęczyć. Przed górą należy też czuć respekt i wykazać się dużym rozsądkiem. Nieodpowiedzialne zachowania w trudnych warunkach mogą skończyć się tragicznie. Jeśli podejdziemy jednak do sprawy z głową, nie ma co się Babiej Góry bać. A wejść na nią zdecydowanie warto. Dla dzikiej przyrody, dla pięknych panoram. Szczyt zalicza się ponadto do Korony Gór Polski, obejmującej najwyższe szczyty wszystkich grup górskich.

Rutyna Robert

Założyciel CiekawySwiata.pl oraz kilku innych projektów internetowych. Zawodowo programista z coraz większym nastawieniem na specjalizację SEO. Prywatnie oczywiście wielki fan turystyki - szczególnie tej krajowej.

Opublikowane przez
Rutyna Robert
  • Recent Posts

    Wakacje w Meksyku

    Meksyk to intrygujący kierunek na wakacje. W ostatnich latach ogromną popularnością cieszy się przede wszystkim…

    2 tygodnie temu

    Jaki telefon z dobrym aparatem?

    Wszyscy doskonale wiemy, że najlepszy aparat to ten, który w danej chwili mamy pod ręką.…

    3 tygodnie temu

    Wieczorne podróże za granicę

    Natomiast ci, którzy lubią się nieco dłużej poprzeciągać w łóżku, zdecydowanie chętniej wyruszają na dalekie…

    1 miesiąc temu

    Czym się kierować wybierając hamak turystyczny?

    Nocowanie w hamakach nie jest jeszcze tak bardzo popularne jak spanie pod namiotami, ale wiele…

    2 miesiące temu

    Kim jest komornik i jak wygląda egzekucja komornicza?

    Zawód komornika okryty jest dość pejoratywnymi skojarzeniami. Nie jest to wcale zaskakujące, ponieważ dla dłużników,…

    2 miesiące temu

    Latarka w góry – jaką wybrać?

    Wypady w góry mają w sobie coś, co przyciąga, mimo niebezpieczeństw, jakie mogą nam towarzyszyć.…

    2 miesiące temu

    Ta witryna wykorzystuje pliki Cookies